O Ignacym Rojewskim – lekarzu, wojskowym, poecie, sportowcu a przede wszystkim gąbinianinie.

23-09-2019 Aktualności Drukuj E-mail Odsłony: 1120
O Ignacym Rojewskim – lekarzu, wojskowym, poecie, sportowcu a przede wszystkim gąbinianinie.

Igor Ignacy Rojewski  urodził się 2 stycznia 1933 roku w Gąbinie.

Historia kojarzy się zazwyczaj z odtwarzaniem dat i minionych wydarzeń. Często pomijamy w tym wszystkim pierwiastek ludzki. Uogólniamy i wpisujemy uczestników poszczególnych wydarzeń w szerszą perspektywę, a przecież historia to przede wszystkim ludzie. Ich radości, smutki, trudy i sukcesy odcisnęły się nie tylko w pamięci potomnych, architekturze i fizycznej obecności ale także w mentalności i sferze duchowej. Mówmy więc jak najwięcej o ludziach, bo to oni tworzyli historię a nie historia ich. Dziś pragnę przybliżyć czytelnikom postać jednego z dawnych mieszkańców miasta - patrioty, lekarza, sportowca, społecznika - Ignacego Rojewskiego. Zapraszam do lektury.

Igor Ignacy Rojewski  urodził się 2 stycznia 1933 roku w Gąbinie. Jego rodzice – Zygmunt i Sabina (z domu Jasińska) pochodzili z patriotycznej i oddanej sprawie polskiej rodziny. Sielankę młodzieńczego życia przerwała wojna. Niedługo po wkroczeniu Niemców do Gąbina, ojciec  Ignacego wraz ze swoimi braćmi został aresztowany i wywieziony do obozu w Mauthausen -Gusen, gdzie zmarł w 1940 roku.

Odeszli na Wieczną Wartę
Niech pamięć o Ich męce
nigdy nie zaginie
Niech Naród Polski nie szczędzi pamięci
Chwała Im - oddali swe Życie
w wierze
Że Polska nie zginie
I nie zginęła
Cześć Ich Pamięci!!!
Syn
Ignacy Rojewski

Po wojnie Ignacy ukończył szkołę podstawową oraz liceum w Gąbinie. Był aktywny sportowo i społecznie, działając w strukturach harcerskich i strażackich.  Należał do ZHP, działał w organizacji Służba Polsce. Uprawiał lekkoatletykę, dżudo, boks, tenis,narciarstwo, grał w piłkę nożną. Był mistrzem Gąbina w zawodach biegowych w 1949 roku. Po ukończeniu szkoły średniej przeniósł się do stolicy, gdzie studiował medycynę w Warszawskiej Akademii Medycznej. Ukończył ją w 1957 roku. Staż podyplomowy odbył w Warszawie i Rabce. Rozpoczął także specjalizację w zakresie laryngologii dziecięcej. W 1960 roku dobrze zapowiadającą się karierę medyczną przerwało powołanie do Ludowego Wojska. Przełożeni, doceniając jego zdolności medyczne zaproponowali mu stałą pracę w strukturach wojskowych jako lekarza. W 1965 roku ukończył specjalizację I stopnia z laryngologii dla dorosłych zaś w 1968 specjalizację II stopnia z laryngologii dziecięcej. W armii dosłużył się stanowiska Komendanta Eszlonu Wojskowego oraz Komendanta Szpitala Chirurgicznego w Bazie Szpitalnej Frontu. Tuż przed ogłoszeniem stanu wojennego odszedł z wojska w randze podpułkownika.

Jestem żołnierzem z krwi i kości
Mam szlify oficera
Na stan wojenny dostaję mdłości
I bierze mnie cholera
To nie jest wojna
Gdy brat do brata
Strzela i łamie prawa
To nie jest wojna
Prawdziwa wojna
To politikierów zabawa
Ja stary wiarus
Zwracam się do Was
Do Was-wy moi rodacy
Walczcie i nie pozwólcie
strzelać
Do braci - do ludzi pracy!

Po roku 1981 Ignacy zamieszkał w Zakopanem. Pracował  m.in. w sanatorium dla dzieci jako laryngolog. Swój wolny czas poświęcał na działalność społeczną oraz swoje sportowe zainteresowania. Żył skromnie w małym mieszkaniu. Jako lekarz nigdy  nie pobierał opłat za prywatne wizyty u pacjentów, utrzymując się jedynie z wojskowej renty i szpitalnego wynagrodzenia. Uprawiał sport i rozwijał  działalność literacką. W mieszkaniu posiada całą ścianę pucharów, zdobytych za osiągniecia w narciarstwie. Bardzo dobrze znał się ze Stanisławem Marusarzem, wybitnym polskim skoczkiem narciarskim, wicemistrzem świata w skokach w Lahti w 1938 roku, kurierem AK. Do dziś jest aktywnym członkiem zakopiańskiego AZS-u oraz Tatrzańskieg Okręgowego Związku Narciarskiego. W ostatnim czasie przerzucił się na narty biegowe. Jak sam przyznaje - te zjazdowe są już nie na jego wiek. Zresztą, jeśli mowa o wieku, warto przytoczyć tutaj małą anegdotkę. Opwiedział mi ją Lech Łukaszewski, który w 2016 roku odwiedził Ignacego:

Jechaliśmy przez Zakopane. Ignacy pewnie prowadził swój mały samochód, przemykając wąskimi uliczkami miasta. W pewnym momencie chciał zmienić pokrętłem rozgłośnię radiową. Miał z tym duży problem, gdyż od jakiegoś czasu trzymały go skurcze w prawej dłoni. Powiedział, że trochę to kłopotliwe, ale poprzedniego dnia grał w turnieju tenisa i w sumie dał sobie radę. Wiesz, trochę mnie ta prawa ręka bolała, toteż grałem lewą. Zająłem II. miejsce - powiedział jakby nigdy nic 83-letni Ignacy.

Mimo swoich lat nadal lubi biegać. Uczestniczy w zawodach sportowych , udowadniając iż jogging uprawiać można niezależnie od wieku. W 2016 roku brał udział w Zakopiańskim Biegu Niepodległości. Przebiegł "zaledwie" 5 kilometrów.

Poza sportem Ignacy pisze wiersze oraz udziela się w teatrze im. Stanisława Ignacego Witkiewicza w Zakopanem. Jego poezja jest tam często recytowana. Razem z Rafałem Sonikiem - polskim rajdowcem samochodowym, działa  w lokalnej grupie  "Nasz Kasprowy." Mocno podkreśla swoje przywiazanie do Zakopanego, jednak to Gąbin jest jego prawdziwym domem.

Zawsze i wszędzie pamiętam, że pochodzę z Gąbina - małego historycznego miasteczka rolniczo-rzemieślniczego z Mazowsza, znanego od 1322 roku...- pisze Ignacy we wstępie, którtkiej historii swoich losów, którą cały czas spisuje i uzupełnia. Jego łaczność z Gąbiniem, mimo setek kilometrów, dzielących nasze miasto od Zakopanego, podtrzymują kontakty z Towarzystwem Miłośników Ziemi Gąbińskiej, którego jest honorowym członkiem. 1 września Ignacy był na Westerplatte. Od razu przesłał do prezes Anny Ostrowskiej zdjęcia z podpisem "Reprezentuję Gąbin, tu na Westerplatte, gdzie to wszystko się zaczęło." Piękne słowa, zważywszy na to jak wiele straciło nasze miasto w konflikcie 1939-1945. Piękna jest też jego pamięć o miejscu, który domem jest już tylko w sercu.

Czasem myślę o śmierci
Nie wiem czy uwierzycie
Że najbardziej Was kocham
Kocham zawsze życie
W życiu miłość się liczy
Miłość i wiara w człowieka
Miałem to wszystko
Więc - nie żal patrzeć
Jak młodość ucieka

 Swoje podejście do życia oparł o maksymę : Żyć tak, aby niczego nie żałować. I chyba dochował jej wierności. Przeżył wiek XX z całym jego okrucieństwem i tragedią, będąc zawsze tym samym Ignacym Rojewskim, który przechadzał się wąskimi uliczkami Gąbina z lat swojej młodości.

Ponieważ każdy z nas ma ciało i duszę
Więc tych kilka słów powiedzieć Wam muszę
Na duszy się nie znam
-zostanę przy ciele
Duszę leczy Pasterz
-nas
uzdrowiciele, lekarze, trenerzy.
Dusza pójdzie do nieba
Każdy Polak wierzy
A rozważanie co ważniejsze
-czy ciało
-czy dusza
Każdego Chrześcijanina do refleksji zmusza
Bo my grzesznicy, bez Pisma Świętego
i dobrego Pasterza
-sami
nie zgłębimy tego!

Chce być pochowany w Gąbinie, co zgrabnie i dosyć żartobliwie opisał w swoim wierszu Testament.

A kiedy sobie wreszcie umrę
To kupcie mi dębową trumnę
Połóżcie mnie w mundurze
I żołnierskiej czapce
Przy moim Ojcu
I przy mojej Matce
Koniecznie w Gąbinie
przy winie!

 Warto dodać, iż Ignacy Rojewski jes kuzynem ks. prof. Andrzeja Rojewskiego – równie mocno związanego z ziemią gąbińską.

Z Ignacym Rojewskim miałem przyjemność rozmawiać w czerwcu br. sympatyczną, ponad godzinną rozmowę oparliśmy głównie o tematy gąbińskie, wspominając znane nam osoby (głównie rodzina), miejsca i wydarzenia z historii Gąbina. Mimo wielu dzielących nasze pokolenia lat, konwersacja była niezwykle ciekawa i pouczająca. Niniejszy artykuł dedykuję Panu Ignacemu, życząc jednocześnie wielu lat zdrowia i pomyślności.

Przy pisaniu tekstu oparłem się o artykuł „Ppłk w st. spocz. lekarz Ignacy Rojewski – zapomniany laryngolog dziecięcy, działacz sportowy, myśliwy i poeta” z czasopisma „Skalpel” nr 7-8 2018, autorstwa prof. zw. dr hab. med. Jerzego Olszewskiego - Dziekana Wydziału Wojskowo-Lekarskiego Uniwersytetu Medycznego w Łodzi (zbieżność nazwisk przypadkowa).Lechowi Łukaszewskiemu dziękuję za materiały tekstowe, zdjęcia a przede wszystkim wielką wiedzę o Igorze Ignacym Rojewskim, którą z chęcią mi przekazał. Autorami wierszy zawartych w artykule jest Ignacy Rojewski.

I wreszcie refleksja...
Po cóż pisać wiersze
Które nie pomogą
I które nie wzruszą nikogo
ni razu
Świat i tak pędzi swoją drogą
A serca nie wskrzesisz
Jeżeli jest z głazu!

 Opracowanie: W. Olszewski
Fot: archiwum TMZG

Masz pytania? Skontaktuj się z nami

ul. Stary Rynek 16, 09-530 Gąbin 24 267-41-50 24 277-12-56 urzad-sekretariat@gabin.pl

poniedziałek-piątek 7:30-15:30, środy do godziny 18:00

Formularz kontaktowy

Polecamy

  • Biuletyn Informacji Publicznej - Miasto i Gmina Gąbin
  • Mazowsze - serce Polski
  • Związek Powiatów Polskich
  • Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości (PARP)
  • Mazowiecki Ośrodek Doradztwa Rolniczego
  • OPTIS - Piotr Kunikowski
  • stow aktywni razem 245x100pix
  • Klub Sportowy Unia Czermno
  • Związek Gmin Regionu Płockiego
  • blekitni gabin 2
  • e-budownictwo - GUNB

Facebook miasta i gminy Gąbin