1047 km w 60 dni wzdłuż Wisły – Wywiad z podróżnikiem - Maciejem Boinskim

15-02-2017 Aktualności Drukuj E-mail Odsłony: 1561

2017 uchwałą sejmową, ogłoszony został Rokiem Wisły. Uhonorowaniu tej ważnej dla Polaków  rzeki towarzyszyć będą liczne uroczystości i wydarzenia. Nie ominą one mieszkańców Miasta i Gminy Gąbin, którzy już od początku roku pokazali swoje poparcie dla tej inicjatywy. 9 lutego dwóch z nich spotkało się z pewnym wyjątkowym podróżnikiem.

Kolebką naszego państwa jest Gniezno i Poznań wraz z rzeką Wartą. Symbolem Polski jest jednak Wisła. To w jej wodach najmocniej odbijają się lata chwały, upadku i ponownego odrodzenia Rzeczpospolitej. 550 lat temu, dzięki Pokojowi Toruńskiemu, kończącemu wojnę z Zakonem Krzyżackim, Królestwo Polskie uzyskało  możliwość korzystania z zasobów tego wodnego szlaku komunikacyjnego. Polska przejęła wtedy Pomorze Gdańskie. Od tego czasu losy nasze są z Wisłą mocno związane. Począwszy od roku 1467 Polska  czerpała wielkie zyski z wolnego dostępu do tej rzeki. W XVI i XVII wieku Wisła wraz z Gdańskiem stanowiła nasze okno na świat. Dzięki niej, transportowaliśmy i eksportowaliśmy wielkie ilości zboża, które było jednym z fundamentów złotego wieku Rzeczpospolitej Obojga Narodów.

Ziemia gąbińska również w całej swojej historii zwrócona była w stronę rzeki Wisły. W okresie Rzeczpospolitej Obojga Narodów Gąbin był dużym ośrodkiem handlowym, jednym z największych na północno-zachodnim Mazowszu. Swoim znaczeniem dorównywał a w niektórych okresach przerastał  Gostynin. Zawdzięczał to oczywiście dogodnemu położeniu w pobliżu Wisły. Gąbińscy kupcy bogacili się na handlu towarami takimi jak zboże, smoła, pierze czy garnki, które spławiali  rzeką do Gdańska. Sprowadzali zaś głównie sól, śledzie a także trunki. Transakcje przeprowadzano m.in. w Dobrzykowie i Jordanowie, gdzie znajdowała się przystań dostosowana do wymiany handlowej. W Dobrzykowie znajdowały się spichlerze na zboże a także magazyny solne. Budynek magazynujący sól, w czasie wojen napoleońskich i powstań pełnił rolę lazaretu wojskowego. Przed 1939r w Dobrzykowie znajdowała się również przystań dla statków parowych, stanowiąca ważny punkt rekreacyjny.

wywiad z podroznikiem maciejem boinskim 1

W całej Polsce  w 2017 roku  organizowane będą liczne uroczystości i eventy mające na celu podkreślenie wpływu rzeki Wisły na historię i obecny kształt Rzeczpospolitej. 2 stycznia 2017 roku z miejsca gdzie królowa polskich rzek ma swój początek wyruszył podróżnik – Maciej Boinski. Zamierza on w ciągu ok. 60 dni przebyć 1047 km wzdłuż całej rzeki – od jej źródła aż do ujścia w Gdańsku. 9 lutego w godzinach porannych,  przechodził on przez miejscowości Dobrzyków oraz Jordanów. Powitało go tam dwóch lokalnych miłośników Wisły -  Michał Szymajda oraz Jacek Pikała. Spotkanie to zainicjowało działania zmierzające do powstania lokalnego stowarzyszenia promującego historię i kulturę żeglugi wiślanej.

wywiad z podroznikiem maciejem boinskim 2

 Panowie, przy gorącej herbacie i pączkach, mimo siarczystego mrozu  przeprowadzili z Maćkiem wywiad.

Pierwsze pytanie, po co Pan idzie? Komuś coś udowodnić, czy sobie coś udowodnić? A może Pasja?

Tylko pasja. Ja jestem z Nakła nad Notecią to jest w Kujawsko-pomorskim. Tam płynie Noteć, zawsze pasjonowała mnie ta rzeka, dolina Noteci. Pierwsze co mi siedziało w głowie to sfotografować całą rzekę. Jestem fotografem amatorem, zimą mam więcej wolnego. Kupiłem zwykłe drewniane sanki, poszerzyłem je, dorobiłem kółka i szedłem z tak wykonywanym wózkiem, przechodząc wzdłuż całej rzeki Noteć, 391 km. Miałem w zasadzie ze sobą tylko dobry śpiwór. Żadnego innego oprzyrządowania. 23 dni mojej wędrówki, jedyne ciepłe pożywienie to było z ogniska. Teraz to już jest kultura.

A buty? Widzę, że ma Pan takie wyglądające na myśliwskie?

 Tak, buty na piance, nie ma lepszego modelu na tego typu wyprawy.

Ile wypraw już Pan odbył?

4 wyprawy wzdłuż rzek, łącznie z tą. Pierwsza Noteć, jak wspominałem, druga była Warta. Ona miała już 800 km. Także jeszcze swojego rekordu nie pobiłem, jeszcze trochę.

Czy podczas takiej wyprawy wszędzie można iść wzdłuż rzeki?

Nie można. Na przykład wczoraj zchodziłem z wału tylko po to aby robić zdjęcia a plecak zostawał na wale. Wszędzie rozlewiska do tego przysypane śniegiem. Można wpaść pod lód i po człowieku. Nie da się więc czasem iść przy samym brzegu. Staram się jednak możliwie jak najrzadziej oddalać od rzeki.

To ile już kilometrów za Panem?

No tu już jest 624 km i do tego trzeba dodać 106km. Bo ten kilometraż to nie jest kilometraż rzeki tylko to jest kilometraż spławnej rzeki. Została jeszcze 1/3 trasy.

Połowa już dawno za Panem

Wczoraj ktoś chyba napisał, że 2/3 już za mną. Ja nawet tego nie liczę, bo jakbym miał takimi kategoriami patrzeć, to bym nigdy nie doszedł. Ja patrzę tylko tak z dnia na dzień. Dzisiaj najważniejszy jest Płock a od jutra już Solec czyli kolejny punkt wyprawy.

 A ile kilometrów dziennie Pan robi?

Wczoraj udało mi się pokonać 24 km, ale to przez to że było chłodno i wiał wiatr w plecy.

 To dużo czy mało?

 To jest dużo. Tak to około 20 km dziennie. Chociaż jeden dzień miałem, ale to przed Krakowem – 29km, to było już za dużo. Już odczuwałem zmęczenie. Plecak jest ciężki.

 No właśnie a ile sprzętu?

 W Warszawie ważyli – 27 kilogramów. Tam też dokupiłem wodę, więc trzeba liczyć około 30 kg.

 Idzie Pan sam, nie jest nudno albo strasznie wędrować tak bez towarzystwa?

 Strach nie, nudno czasem jest. Trzeba się skupić na tym żeby iść, nie myśleć za dużo.

 Ja sobie nie wyobrażam nocy, jak Pan śpi w namiocie przy temperaturze -5?

Mam dobry śpiwór. On robi robotę. Namiot jest zwykły, 300 złotych. W namiocie  jest tylko 3 stopnie cieplej niż na zewnątrz. Tylko w śpiworze jest ciepło, wszystko co jest poza nim zamarza.

 To trzeba mieć pasję i zacięcie…

 Po tej wyprawie będę już miał koło 140 nocy pod namiotem zimą.

 Wszystkie wyprawy zimowe?

 Wszystkie. Wyprawę wzdłuż Noteci, zaczynałem tak jak tę, 2 stycznia, trwała 23 dni. Wzdłuż Warty, też 2 stycznia – 43 dni i wzdłuż Brdy to było krótko – tylko 14 dni – zacząłem 1 lutego.

 A co na to rodzina?

 Żona zawsze mówi, że jest też moim przyjacielem, wie że to moja pasja i nie będzie mnie w żadnym stopniu próbowała ograniczać. 

 Ciekawe co by moja żona powiedziała? (śmiech) Kochanie biorę plecak, karimatę, widzimy się za dwa miesiące...

  W Nakle, jak szedłem wzdłuż Noteci, zrobiła się euforia. Burmistrz, Starosta, zachwyceni – mamy takiego człowieka. Zorganizowali na końcu, tak jak Noteć się kończy, spotkanie. Autobus przyjechał z delegacją m.in. moja żona. Wszyscy się cieszyli, było strasznie zimno. -16 i konkretny wiatr, burza śnieżna. Staroście mówię, że chciałbym przejść Wartę, a on na to, że jak Wartę to i Wisłę a ja się pytam czemu?

 Przejdziem Wisłę, przejdziem Wartę… To ile jeszcze dni mniej więcej?

 Dwa tygodnie.

 Finał pod Gdańskiem?

 Tak, chyba Miłoszewo.

 Gdzie było najtrudniej?

 Na początku, drugi trzeci dzień. Strasznie bolały mnie barki od tego plecaka.

 Czy Pan gdzieś trenuje, żeby się do takiej wyprawy przygotować?

 Nie, tylko biegam. Pod Brdą na początku od plecaka byłem tak obolały, że gdy wstałem, nie mogłem wyjść z namiotu. Musiałem się wyczołgać i opierać o sosnę żeby wstać. To musi minąć, parę dni i jest dobrze. Wtedy, oprócz zakwasów dochodziły jeszcze mrozy -27 (śmiech). Temperatura spadała niesamowicie szybko. W godzinę o 5 stopni.

 A ma Pan jakąś grzałkę w namiocie?

 Niepotrzebna, śpiwór jest bardzo ciepły. Nie mierzyłem, ale temperatura jest tam naprawdę wysoka. Czasem jest nawet za gorąco.

 Cały czas Pan idzie jedną stroną Wisły?

Nie, zmieniam dosyć często. Wieczorem przeglądam trasę i planuję przejścia po mostach na drugą stronę. Czasem robi się przez to sporo więcej kilometrów. Nie są one oczywiście uwzględnione w oficjalnych danych na temat wyprawy. Nie liczę kilometrów, robią to za mnie ludzie, którzy śledzą moją wyprawę na Facebooku. Sporo osób to obserwuje.

 Ja prowadzę stronę Stare Statki Wiślane na Facebooku. Mój dziadek pływał, mój pradziadek pływał. Cała moja rodzina jest pływająca. Wpadliśmy na pomysł żeby w Dobrzykowie zrobić stowarzyszenie wspierające turystykę wzdłuż Wisły i kulturę żeglugową. Przed wojną była tu  przystań. Podpływały do niej statki parowe, zmierzające do Wyszogrodu i Warszawy. Stąd przyszła mi do głowy nazwa stowarzyszenia -  Przystań 624. Rozmawiałem z władzami, Burmistrz jest jak najbardziej na tak, chętnie pomoże w rozwoju stowarzyszenia. Mam już kilku chętnych do współpracy. Chyba się uda. Będziemy myśleć jak to dalej pociągnąć.

 To życzę powodzenia.

 


Spotkanie odbyło się oczywiście pod gołym niebem. Michał Szymajda – główny prowadzący rozmowę oraz Jacek Pikała, przemaszerowali z podróżnikiem kawałek zaplanowanego odcinka, by po owocnej rozmowie pożegnać go i życzyć bezpiecznej podróży.

Warto dodać, iż Miasto i Gmina Gąbin przygotowuje szereg wydarzeń i atrakcji związanych z rokiem Wisły. Rzece tej poświęcona będzie konferencja naukowa Wisła 2017. Ponadto mieszkańcy będą mogli podziwiać wystawy tematyczne  Wisła – rzeka piękna i groźna , Bobry Pana Boga a także wziąć udział w konkursie o królowej polskich rzek. Nie zabraknie również rajdów rowerowych, pieszych oraz wydarzeń okolicznościowych takich jak puszczanie wianków w Jordanowie czy wakacyjny festyn – Uroczyste Obchody roku Wisły w Dobrzykowie. Szczegóły już wkrótce.

 

Podczas pisania tekstu wykorzystałem informacje z publikacji Janusza Szczepańskiego Dzieje Gąbina i okolic Gąbin-Pułtusk 2013 a także autorskie materiały udostępnione przez Michała Szymajdę.

 opracowanie: W. Olszewski
fot. M. Szymajda

Masz pytania? Skontaktuj się z nami

ul. Stary Rynek 16, 09-530 Gąbin 24 267-41-50 24 277-12-56 urzad-sekretariat@gabin.pl

poniedziałek-piątek 7:30-15:30, środy do godziny 18:00

Formularz kontaktowy

Polecamy

  • Biuletyn Informacji Publicznej - Miasto i Gmina Gąbin
  • Mazowsze - serce Polski
  • Związek Powiatów Polskich
  • Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości (PARP)
  • Mazowiecki Ośrodek Doradztwa Rolniczego
  • OPTIS - Piotr Kunikowski
  • stow aktywni razem 245x100pix
  • Klub Sportowy Unia Czermno
  • Związek Gmin Regionu Płockiego
  • blekitni gabin 2
  • e-budownictwo - GUNB

Facebook miasta i gminy Gąbin